To wiadomość, na którą czekał cały region. Walka o życie i zdrowie małej lilianki Więcek, którą z zapartym tchem śledziły tysiące mieszkańców, zakończyła się wielkim sukcesem. Dziewczynka przeszła w Genewie skomplikowaną operację, dzięki której jej serce pracuje teraz pełną parą. – Lila ma serduszko dwukomorowe! – cieszą się wzruszeni rodzice i dziękują wszystkim, którzy pomogli im w tej trudnej drodze.

Półtora roku niepewności, strachu, ale i ogromnej nadziei. Tak wyglądała codzienność Klaudii i Adriana Więcków, rodziców małej Lili. Dziś ten najtrudniejszy etap mają już za sobą. Z Uniwersyteckiego Szpitala HUG w Genewie płyną informacje, które rozświetliłyby nawet najbardziej pochmurny dzień.

 

"Lila ma 100% saturacji"

Dramatyczna walka, która trwała rok i cztery miesiące, znalazła swój szczęśliwy finał w Szwajcarii. To tamtejsi specjaliści podjęli się skorygowania niezwykle skomplikowanej wady serca dziewczynki. Operacja była ryzykowna, ale zakończyła się pełnym powodzeniem.

Przeszliśmy bardzo ciężką drogę, wiele przelanych łez, lęków, niepewności (...) aż do momentu, kiedy usłyszeliśmy: Możecie przyjść do szpitala, operacja przebiegła pomyślnie, Lila ma 100% saturacji, wszystko jest dobrze – piszą rodzice w emocjonalnym wpisie.

Kluczowa informacja medyczna brzmi jak cud: Lila ma serduszko dwukomorowe. Choć wymaga ono stałej obserwacji i jest nieco inne, zapewnia dziewczynce 100% tlenu. To oznacza koniec zasinień i zupełnie nową jakość życia. Mała wojowniczka ma teraz mnóstwo energii i wraca do sił szybciej, niż ktokolwiek śmiał przypuszczać.

 

Mistrzowie z Genewy

Rodzice nie ukrywają zachwytu nad opieką, jaką otoczono ich w Szwajcarii. Podkreślają, że w szpitalu HUG dba się nie tylko o małego pacjenta, ale z empatią i szacunkiem podchodzi się również do rodziców, którzy mogli być przy dziecku 24 godziny na dobę.

Sukces ten ma konkretne twarze. Rodzina wymienia swoich bohaterów – lekarzy, którzy dokonali niemożliwego. Są wśród nich dr Tornike Sologashvili, dr Tomasz Nałęcz, prof. Maurice Beghetti oraz dr Magdalena Borówka. To ich ręce naprawiły serduszko Lilusi.

 

To Wasz sukces – siła lokalnej społeczności

Historia Lilusi to jednak nie tylko medycyna. To dowód na to, jak wielką moc ma lokalna społeczność. Wyjazd do Genewy i kosztowne leczenie nie byłyby możliwe bez tysięcy ludzi dobrej woli.

Zbiórki, licytacje, kiermasze ciast, udostępnianie postów – rodzice pamiętają każdy gest wsparcia.

Jesteśmy wdzięczni za to, że pomogliście nam w tej walce (...) to Wasza pomoc pozwoliła nam na najlepsze leczenie naszej małej perełki. Nieście to dobro innym, bo ono zawsze wraca z podwójną siłą – apelują Klaudia i Adrian.

 

Nowy rozdział

Lilusia jest już dwa tygodnie po operacji. Wszystko wskazuje na to, że lada dzień rodzina otrzyma zielone światło na powrót do domu. Jak sami mówią – nie żegnają się ze wspierającymi ich internautami, ale zamykają ten bolesny etap, by otworzyć nowy: pełen szczęścia, spokoju i radości.

Dziś, patrząc na zdjęcia uśmiechniętej dziewczynki i jej rodziców w towarzystwie lekarzy, wiemy jedno: Dobro znów wygrało.

źródło: https://www.facebook.com/groups/602099608849471/permalink/846592847733478/

Dodaj komentarz