– Szczyt sezonu w Mikołajkach przypada na okres od połowy lipca do końca sierpnia. Decydującym czynnikiem, który przyciąga lub odstrasza turystów, jest pogoda – mówi w rozmowie z Radiem Olsztyn Mateusz Klimek, kierownik informacji turystycznej w Mikołajkach i lokalny radny.
W tym roku pogoda płata figle – zamiast klasycznego letniego lipca, wielu mieszkańców Mazur żartobliwie mówi o „lipcopadzie”. To nie tylko anegdota – chłodne i deszczowe dni bezpośrednio wpływają na długość i charakter wizyt turystów.
Krótkie pobyty i weekendowe oblężenia
Z danych przedstawionych w materiale Radia Olsztyn wynika, że Mazury coraz częściej stają się celem weekendowych, a nie wielotygodniowych urlopów. Porty przeżywają oblężenie od piątku do niedzieli, a w tygodniu ruch znacznie spada. Obłożenie hoteli w weekendy sięga nawet 96%, podczas gdy w dni robocze spada o około 30%.
Inflacja i nowe oczekiwania
Jednym z głównych czynników wpływających na skrócenie pobytów są rosnące koszty wypoczynku – ceny wzrosły w niektórych miejscach nawet o 35% w porównaniu z poprzednim rokiem. W efekcie turyści częściej wybierają tańsze formy relaksu – spacery, rowery, rekreację bezpłatną lub niskobudżetową.
Obiekty noclegowe reagują na te zmiany, inwestując w dodatkowe udogodnienia, takie jak baseny, sauny czy jacuzzi. Rosną też oczekiwania samych gości – sam pokój z łazienką to dziś za mało.
Potrzeba dłuższego sezonu
Eksperci zwracają uwagę na potrzebę lepszej promocji Mazur poza sezonem wakacyjnym – zarówno wśród turystów krajowych, jak i zagranicznych. Kluczowe mogą być tu rozwój turystyki konferencyjnej (MICE) oraz kulinarnej.
📎 Pełny materiał Radia Olsztyn, wraz z wypowiedziami ekspertów i nagraniem audio, dostępny jest tutaj:
👉 Mazury – królestwo weekendowych wypadów czy długich urlopów? – Radio Olsztyn