W reportażu TVN UWAGA! głos zabrał burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski, który alarmuje, że problem nielegalnego grodzenia jezior staje się coraz bardziej dotkliwy – również w naszej gminie.
– Dziś nie da się przejść wzdłuż jeziora Tałty, wszystko jest ogrodzone aż do samej wody – mówi Piotr Jakubowski. – To nie jest tylko problem Mikołajek. Tak wygląda sytuacja na całych Mazurach, zwłaszcza tam, gdzie działki kupują osoby z zewnątrz, budujące domki letniskowe.
Zgodnie z prawem, co najmniej 1,5-metrowy pas przy linii brzegowej musi pozostać dostępny dla wszystkich. Tymczasem w praktyce jeziora coraz częściej stają się prywatnymi enklawami – z płotami, tabliczkami „teren prywatny” i nasadzeniami uniemożliwiającymi przejście.
- Mieszkańcy Mazur nie grodzą linii brzegowej, grodzą ci, którzy przyjeżdżają nad jeziora na lato, bo mają domki letniskowe. Są miejsca, gdzie w ogóle nie da się przejść – mówi burmistrz Mikołajek.
To utrudnienie nie tylko dla spacerowiczów, ale też dla wodniaków i służb ratunkowych. Ratownicy Mazurskiego WOPR-u przypominają, że podczas nagłego załamania pogody każdy ma prawo schronić się przy brzegu. Jednak w rzeczywistości coraz częściej spotykają się z agresją ze strony właścicieli działek.
Straż Rybacka również zgłasza trudności – nie mogąc poruszać się pieszo wzdłuż brzegu, są zmuszeni do patrolowania łodziami, co utrudnia działania np. wobec kłusowników.
Wody Polskie przeprowadzają kontrole i w razie potrzeby nakazują rozbiórkę ogrodzeń. Jednak procedury są długie, a kary – zbyt niskie. – Potrzebne są wyższe mandaty i prostsze procedury karania – przyznają sami urzędnicy.
Choć temat trafił do Sejmu i został zauważony przez komisję, projekt zaostrzenia przepisów utknął na poziomie ministerialnym.
Cały reportaż na stronie TVN Uwaga!
Fragment reportażu: