W minioną niedzielę sala widowiskowa Centrum Kultury „Kłobuk” w Mikołajkach zamieniła się w przestrzeń pełną ciepła, wzruszeń i najpiękniejszych muzycznych wspomnień. Wszystko za sprawą koncertu „Ten magiczny kolędowy czas”, który udowodnił, że bożonarodzeniowa atmosfera nie zna ram czasowych.

Główną gwiazdą wieczoru była Barbara Broda-Malon – artystka o niezwykłym głosie i aktorskiej wrażliwości. Laureatka prestiżowych festiwali (m.in. Festiwalu Marka Grechuty czy konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej”) od pierwszych dźwięków nawiązała wyjątkową więź z mikołajską publicznością. Jej interpretacje kolęd i pastorałek, pełne szlachetnej prostoty, a jednocześnie muzycznego kunsztu, wprowadziły słuchaczy w stan głębokiego wzruszenia.

Wirtuozeria na scenie

Wokalistce towarzyszyli instrumentaliści, których biografie mogłyby wypełnić niejeden festiwalowy afisz:

  • Tomasz Pala (piano): Wybitny pianista, absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach. Artysta o ogromnym dorobku, znany m.in. z wieloletniej współpracy z Ireneuszem Dudkiem i występów na Rawa Blues Festival. Jego jazzowe wyczucie i doświadczenie teatralne sprawiły, że fortepianowe aranżacje nadały kolędom zupełnie nowy, głęboki wymiar.

  • Sebastian Malon (skrzypce, instrumenty perkusyjne): Ceniony muzyk sesyjny, współpracujący z takimi markami jak Filharmonia Śląska czy Orkiestra Kameralna AUKSO. Jego gra na skrzypcach dodawała utworom liryzmu, a partie perkusyjne wprowadzały energię, która porywała widownię.

Wieczór wspólnego śpiewu

To nie był koncert, w którym istniał sztywny podział na artystów i widzów. Atmosfera w CK „Kłobuk” była tak serdeczna, że w wielu momentach publiczność spontanicznie dołączała do śpiewu, tworząc wraz z Barbarą Brodą-Malon wielosetosobowy chór. Wspólne wykonanie najpiękniejszych polskich kolęd sprawiło, że ten wieczór stał się prawdziwie wspólnotowym przeżyciem.

Owacje na stojąco i bisy

Zakończenie koncertu nie mogło wyglądać inaczej – gromkie brawa i owacje na stojąco były najlepszym podziękowaniem za przygotowany program. Artyści, wywołani entuzjazmem publiczności, powrócili na scenę, by wykonać bisy, które były radosnym i energicznym zwieńczeniem całego wydarzenia.

Dodaj komentarz