Już w dniach 20-22 lutego Mikołajki staną się stolicą polskiej piosenki. I Ogólnopolski Festiwal Muzyczny „Wróćmy na jeziora” przyciągnął aż 120 zgłoszeń od artystów z całego kraju, a zmagania wokalistów oceni gwiazdorskie jury, w którym zasiądą m.in. Tatiana Okupnik, Kasia Dereń czy Nick Sinckler. Jednak to muzyczne święto, otwierające huczne obchody 300-lecia nadania praw miejskich Mikołajkom, to nie tylko występy na żywo. W Centrum Kultury „Kłobuk” na odwiedzających czeka prawdziwy wehikuł czasu – unikalna wystawa pamiątek z początków polskiego rock'n'rolla, o której opowiedział nam jej twórca, Wiesław Wilczkowiak.

Z pasji do muzyki i historii

Za tą niezwykłą ekspozycją stoi Stowarzyszenie Muzyczne im. Krzysztofa Klenczona „Christopher”, które powstało i zostało zarejestrowane pod koniec 1993 roku. Działania organizacji mają ogólnopolski zasięg – to m.in. dzięki ich staraniom Narodowy Bank Polski wyemitował w 2020 roku monety z wizerunkiem Krzysztofa Klenczona, a z inicjatywy wiceprezesa stowarzyszenia, zespół Czerwone Gitary uświetnił muzycznie 60. urodziny prezydenta Lecha Wałęsy.

Wiesław Wilczkowiak od lat z pietyzmem gromadzi przedmioty związane z polską sceną muzyczną, a jego zbiory to prawdziwy skarb. Jak sam przyznaje, pasję do kolekcjonowania miał we krwi od zawsze. – Zawsze byłem takim zbieraczem od młodości. Nawet mam pierwsze takie zdjęcie Niemena z autografem, które dostałem właśnie od Niemena. To były lata chyba sześćdziesiąte.

Kiedy stowarzyszenie zaczęło prężnie działać, kolekcja zaczęła się gwałtownie rozrastać. Wiele eksponatów to dary serca od samych artystów, z którymi pan Wiesław współpracuje przy organizacji muzycznych wydarzeń. – Dużo dostałem od przyjaciół, od zespołów muzycznych, z którymi jestem zaprzyjaźniony. Jesteśmy zaprzyjaźnieni z wieloma zespołami m.in. z Czerwonymi Gitarami, z zespołami Żuki. No i każdy coś daje po prostu, jakąś pamiątkę.

Perełki wystawy – od pałeczek perkusyjnych po bezcenną gitarę

Co dokładnie zobaczymy przez trzy festiwalowe dni w Mikołajkach? Wśród zgromadzonych skarbów znajdują się m.in. pałeczki Jurka Skrzypczyka, perkusisty Czerwonych Gitar, a także statuetka Krzysztofa Klenczona, którą pan Wiesław otrzymał na stacji benzynowej jego imienia w Warszawie. Jest też nagroda, którą Wilczkowiak dostał w Szczytnie w ramach docenienia jego działalności.

Ekspozycja gościła już w wielu miejscach w Polsce, wielokrotnie w zamku pułtuskim czy w Szczytnie, by teraz uświetnić mikołajski festiwal. Zapytany o to, z jakiego eksponatu jest najbardziej dumny, kolekcjoner nie ma jednak żadnych wątpliwości. – Wszystkie są cenne, niemniej najbardziej taką cenną moją pamiątką jest gitara, którą dostałem od zespołu 3 Korony 2000, na której są autografy największych gwiazd polskiej muzyki.

Gdynia, jazz i narodziny rock'n'rolla

Wystawa w Centrum Kultury „Kłobuk” to nie tylko hołd dla Krzysztofa Klenczona – patrona stowarzyszenia i autora niezapomnianych przebojów. To edukacyjna podróż do samych korzeni polskiego big beatu. Jak przypomina Wiesław Wilczkowiak, początki tego buntu w polskiej muzyce nierozerwalnie wiążą się z Gdynią i... muzyką jazzową. – Ten polski rock'n'roll powstał właściwie z jazzu, bo były festiwale jazzowe w Sopocie i na drugim festiwalu jazzowym wystąpił amerykański piosenkarz, właściwie żołnierz, który był w Niemczech w tym czasie na służbie i wykonał utwór Kaldonia. Był to Big Bill Ramsey.

Franciszek Walicki, nazywany ojcem polskiego rocka, dotychczasowy organizator festiwali jazzowych, zafascynował się nowym brzmieniem. To z jego inicjatywy w 1958 roku, w sali dawnego kina Mewa (obecnie Grom) w Gdyni, odbył się pierwszy historyczny koncert zespołu Rhythm and Blues. Na tym fundamencie wyrosła ogromna kariera Krzysztofa Klenczona, który – jak podkreśla sam Wilczkowiak – z krwi i kości był „rock'n'rollowcem, bardziej niż balladowcem”.

Oczekiwanie na festiwalowe emocje

Ideą I Ogólnopolskiego Festiwalu Muzycznego „Wróćmy na jeziora” jest przypomnienie twórczości wybitnych, nieżyjących artystów. Młodzi debiutanci staną przed wielką szansą zaprezentowania swoich nowych interpretacji tych legendarnych utworów. A co twórca wyjątkowej wystawy ma do przekazania wokalistom, którzy lada moment chwycą za mikrofony na scenie w Mikołajkach? – Życzę im wszystkiego najlepszego, samych sukcesów. Wszystkim życzę pierwszego miejsca!.

Wystawa będzie dostępna dla zwiedzających bezpłatnie podczas całego festiwalu, od 20 do 22 lutego. To absolutnie obowiązkowy punkt programu dla każdego, kto chce poczuć prawdziwego ducha muzyki, zanim na scenie „Kłobuka” zabrzmią pierwsze konkursowe akordy.

Dodaj komentarz